Strona Rodzinna Janowskich

... o Orientacji i Bieszczadach

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Na InO jeżdżę od tylu lat, że już nie pamiętam. I od zawsze sprawia mi to dużą przyjemność. Kiedyś poproszono mnie o zorganizowanie, potem o pomoc w organizacji - od wielu lat częściej InO organizuję niż uczestniczę. To też sprawia mi przyjemność. Mam nadzieję że sprawia też przyjemność uczestnikom, bo w jakimże innym celu niż dla przyjemności na InO jeździmy.

Pamiętam różne przypadki. Na początku nie wiedziałem, że na mapie sportowej kolor biały oznacza las (!!). Jakim cudem udało nam się zaliczyć podium na dwu imprezach bez tej wiedzy - nieodgadnione są wyroki opatrzności (i wskazania kompasu). Pamiętam imprezę 3 etapową w której nie potwierdziłem (jak większość) ostatniego PK ostatniego, nocnego etapu wiszącego od rana w drzwiach szkoły - bazy. Przy konieczności kreślenia map - zależnie od zatemperowania ołówka można było znaleźć 5, 7 albo i 9 PK w dole na azymucie (w tym kilka lampionów z imprezy w ubiegłym roku...). Kiedyś trzeba było przejść przez las parę kilosów aby potwierdzić jeden (JEDEN!) PK spełniający warunki trasy. Oczywiście ten tuż przy starcie.

I fajnie - bo przecież InO to przyjemność. Chodzi o spacer, ruszenie głową i sprawdzenie się z innymi - w tej właśnie kolejności.

Są jednak ludzie, którzy czują się dobrze dopiero wtedy, gdy się z kimś pokłócą, stwierdzą że ktoś coś zrobił bez sensu itp. Często, gęsto nie organizują imprez sami, jeżdżą tylko z imprezy na imprezę i protestują. Każdy organizator jest tylko człowiekiem, może się pomylić (jak ja, wiele razy), ale jeżeli uczestnik nie zrozumiał zadania (opisu trasy), jeżeli popełnił błąd - niech się z tym pogodzi, a nie zwala winę na innych. Budując trasę organizator ma jakiś pomysł ? np. żeby iść z zachodu na wschód. Jeżeli ktoś tego nie zrozumiał, albo z innego powodu tak nie zrobił, to niech się pogodzi z porażką a nie zwołuje konsylium protestantów. W ubiegłym roku Tomek zadał przejście trasy z prędkością 3,6, 3,96 albo 4,32 km/h. Zamiast pomyśleć że to jest 1,0 1,1 albo 1,2 m/s czyli czas przejścia 3'20? to odpowiednio 200 220 albo 240 metrów łatwiej było negować koncepcję budowniczego, kłócić się o idiotyczne, niemierzalne prędkości. Na ostatnim Podkurku osobnicy którzy nie zrozumieli zadania, nie tylko zniszczyli pracę budowniczego (koncepcja że punkty mogą albo i nie być podwójne), ale spowodowali kompletną wywrotkę wyników. W efekcie, zamiast w godzinę po zakończeniu etapu, wyniki poznaliśmy godzinę przed opuszczeniem bazy. Pół biedy, że ten protest był złożony z powodu własnego błędu. Gorzej, gdy protesty dotyczą lokaty, albo próby wywindowania się w punktacji. W tej sytuacji organizator po prostu ma dość. Jak bowiem zareagować, gdy ktoś ma pretensje o położenie dołu na niepełnej mapie. W promieniu 100 m jest tylko górka, na jej północnym stoku dół, teren się zgadza (jest górka, jest dół), ale zamiast przyznać się do pobłądzenia, prościej jest powiedzieć że dół był nie 300 tylko 330 metrów od drogi (mierzone nocą w lesie...).

Inna sprawa to podejście uczestników do wyników. Sam jestem wyczulony i w razie wątpliwości powtarzam ?jestem od posła Gabriela, a nie księdza prałata?, ale często mylę się przepisując nazwiska z (nieczytelnych) kart zgłoszeń do tabelek. Przepraszam, ale jeśli nazwisko przekręcę, to chyba można na wieloetapowej imprezie przyjść do sekretariatu i sprostować. Chociaż nie ? któregoś roku dopiero po wypisaniu dyplomu junior stwierdził że od 3 dni jego nazwisko jest przekręcone....

Takie to uroki życia organizatora. Na kolejną imprezę kupię chyba złotol i ufunduję dla indywidualną nagrodę dla wyróżnionego zawodnika ... choćbym miał poświęcić ineksprymable z własnej szafy. Naprawdę to zrobię.

A jeśli chodzi o tytuł.

Kiedyś w szkole jeden z moich kolegów nazwał drugiego KŁÓTASEM - bo ciągle się kłócił. I do dziś nie znalazłem lepszego określenia. Krzysztof Daukszewicz w swoich książkach wynalazł nową formę pisemną - PROTESTUJKA. Autor protestujki to PROTESTUJ....



 

Najbliższe Imprezy

Brak zdarzen


Tłumacz